Murawski: Górnik musi poczuć, że przyjeżdża do Gliwic!

05
lis

Po wysokich zwycięstwach nad GKS-em Bełchatów i Podbeskidziem Bielsko-Biała „Piastunki” zmierzą się z beniaminkiem ekstraklasy – Górnikiem Łęczna. Radosław Murawski spokojnie podchodzi to tego spotkania i przekonuje, że to Niebiesko-czerwoni odprawią „Górników” z kwitkiem.

Wasza skuteczność ostatnio poszła w górę. Nieczęsto w dwóch meczach pod rząd strzela się 9 bramek.
- Po przegranym meczu z Jagiellonią chcieliśmy za wszelką cenę udowodnić, że też potrafimy strzelać gole. Szczególnie w meczu z Bełchatowem chcieliśmy pokazać, że puchar ma dla nas znaczenie, i że nie stawiamy tylko na ligę. Wracając do bramek - to na wszystkie bardzo ciężko zapracowaliśmy na treningach.

W ostatnią środę mecz pucharowy z Bełchatowem, w poniedziałek był mecz  z Podbeskidziem, a teraz w piątek czeka was mecz z Górnikiem Łęczna – Ciężko grać w takim natężeniu?
- Na pewno gdybyśmy grali ciągle w takim natężeniu to w późniejszym czasie mogłoby to negatywnie na nas wpłynąć, ale to jest naturalne, bo jesteśmy tylko ludźmi. Chociaż ja i wielu innych zawodników wychodzi z założenia, że lepiej grać i trenować niż tylko ćwiczyć. Mi wystarczają dwa dni na regeneracje, dlatego cieszę się, gdy mogę grać częściej niż zazwyczaj.

Jeżeli wszystko się ułoży to zwycięstwo z Łęczną  da wam  upragnioną pierwszą ósemkę.
- Od początku sezonu celujemy w grupę mistrzowską. Ważne jest dla nas, by przed końcową fazą sezonu znaleźć się wśród najlepszych.  W tej chwili skupiamy się na Górniku Łęczna, z którym liczymy na wygraną. Z każdym zwycięstwem będziemy coraz bliżsi pierwszej ósemki i utrzymania się w niej.

Rywalizacja na pozycję na środku boiska jest całkiem spora, ale to chyba tylko na plus.
- Konkurencja czysto sportowa działa na nas bardzo dobrze, co widać w wynikach. Każdy, kto pojawi się na boisku dodaje tylko jakości drużynie. Wszyscy pracujemy na nasze zwycięstwa.

W spotkaniu z Podbeskidziem na boisku zastąpiłeś Carlesa. Jak Ci się grało jako defensywny pomocnik?
-
W przeszłości często grywałem zarówno, jako ofensywny, jak i defensywny pomocnik. Potrzebowałem tylko kilku minut i kilku dobrych podań żeby przyzwyczaić się do tej pozycji.

- Granie na tej pozycji jest trochę niewdzięczną pracą. Ma się dużo roboty w środku pola - trzeba wspomagać defensywę oraz skutecznie odbierać piłkę. Ludzie, którzy znają się na piłce wiedzą, że gole nie biorą się z jednego podania, a tylko z pracy całego zespołu. Często jest, tak że bramkowa akcja zaczyna się od dobrego odbioru w naszym polu karnym.

Powoli postrzeganie Piasta się zmienia. Zazwyczaj  nie byliście faworytami, a teraz to wy wystąpicie w jego roli.
- Często goście przyjeżdzający do nas byli uznawani za faworytów, a my za kopciuszka, który ewentualnie może urwać jakieś punkty. Teraz to zaczyna wyglądać inaczej. Górnik musi poczuć, że przyjeżdża do nas i nie będzie miał z nami łatwo. Będziemy chcieli wygrać, a przede wszystkim pokazać się przed naszymi kibicami, których chcemy na Okrzei jak najwięcej, bo ich doping dodaje nam skrzydeł.

Biuro Prasowe
GKS Piast S.A.