Był taki mecz... Z Legią też można sobie poradzić!
Spotkania z Legią mają jedną cechę - zawsze to stołeczna ekipa jest faworytem. Na dodatek takim, z którym - żeby zgarnąć choćby punkt - trzeba zagrać co najmniej bardzo dobry mecz. I tak właśnie było w ostatnim pojedynku Piasta Gliwice z "Wojskowymi".
Obie ekipy dwudziestego siódmego kwietnia bieżącego roku były czołowymi zespołami w ekstraklasie. Stąd pojedynek Piasta z Legią mógł elektryzować fanów zebranych przy Okrzei i przed telewizorami. I - zgodnie z oczekiwaniami - spotkanie nikogo poziomem sportowym nie rozczarowało. Mimo bezbramkowego rezultatu.
Szczególnie dobrze to starcie mogą wspominać Dariusz Trela i Radosław Murawski. Ten pierwszy niejednokrotnie po fantastycznej interwencji uchronił "Niebiekso-czerwonych" przed stratą bramki, a pogrążyć gliwiczan próbowali Legioniście na czele z Ljuboją, Dwaliszwilim czy Radoviciem.
Kolejnym z bohaterów wspomnianego pojedynku był nastoletni Radosław Murawski. "Muraś" - jak na solidnego środkowego pomocnika przystało - nie tylko "przecinał" akcje warszawiaków, ale także kapitalnie spisywał się w rozprowadzaniu futbolówki, rozpoczynając ofensywne akcje Piasta.
We wspomnianym meczu - mimo "trzymania w garści" jednego punktu - trener Marcin Brosz pod koniec spotkania zmienił ustawienie, wprowadzając... drugiego napastnika. Śmiałe posunięcie spotkało się ze sporą aprobatą, a Tomasza Podgórskiego zastąpił Tomas Docekal, partnerując osamotnionemu dotąd w ataku Marcina Robaka.
Ostatecznie Piast z Legią zremisował 0-0.
Piast Gliwice - Legia Warszawa 0-0
Piast: Trela - Klepczyński, Polak, Mido, Oleksy - Izvolt, Matras, Murawski (62. Lazdins), Podgórski (87. Docekal) - Ruben (46. Cicman) - Robak.
Legia: Kuciak - Bereszyński, Jędrzejczyk, Astiz, Wawrzyniak - Radović, Vrdoljak, Łukasik, Brzyski (80. Kucharczyk) - Dwaliszwili, Ljuboja (86. Saganowski).
Żółte kartki: Murawski, Matras - Łukasik, Dwaliszwili.
Sędziował: Hubert Siejewicz.
Biuro Prasowe
GKS "Piast" SA